Faszyści vs Prawdziwi Patrioci – oczami „wykształconych z wielkich miast”.

ONR MAIN.jpg

Dziś zacznę od znaleziska facebookowego:

18278896_1194714113991577_6995237891602518637_o

Aluzja jest oczywista – do ONR, który w niedawnej przeszłości przemaszerował ulicami Warszawy. Dość silnie zauważalny, w niektórych środowiskach, jest trend  do ostrej krytyki tych „patriotów na pokaz”. Żołnierz Wyklęty na bluzie, kotwica na czapce, biało-czerwona flaga na ramieniu – to żałosne! Powinni się wstydzić! Prawdziwy patriota nie potrzebuje przecież używać symboli patriotycznych, krzyczeć wniebogłosy i wymachiwać sztandarami. Prawdziwy patriota to ojciec rodziny, wstaje wcześnie rano i zostawia rodzinę na 8 godzin (albo i więcej) bo idzie ratować wizerunek polskiego patrioty, poprzez pracę na rzecz polskiej gospodarki (najczęściej u pracodawcy z zagranicznym kapitałem – ale co tam) – tak buduje polski patriotyzm „wykształcony z dużego miasta”.

Dla kontrastu mamy też tych pseudopatriotów – tak to Ci niewykształceni i bezrobotni, którzy nie potrafią założyć rodziny i pracować jak „normalny” człowiek na ich utrzymanie, no i oczywiście na polski patriotyzm. Z nudów więc, bądź próżności, byleby tylko ktoś na nich zwrócił uwagę wkładają na siebie te bluzy z „wyklętymi” i wychodzą na ulicę (podczas gdy prawdziwy patriota ciężko pracuje), i żeby mieć pewność, że wszyscy zobaczą jego kotwicę na rękawie, wykrzykuje bezsensu jakieś Bóg, Honor, Ojczyzna …

No cóż, to ja się pytam teraz tych wykształconych: To po co w ogóle są te symbole narodowe i patriotyczne ? Do trzymania w szafie, czy tylko na dwa razy w roku, od święta? Z własnego podwórka obserwuję ludzi, którzy na co dzień wrzucają na fb szydzące grafiki, sugerujące, że osoby obnoszące się z patriotycznymi symbolami to faszyści, kibole, „łyse karki bijące brudasów”, po czym gdy Lewandowski strzela gola machają biało-czerwona flagą i malują sobie pod oczami czerwone i białe barwy wojenne … potem publikują takie selfie na fb, żeby wszyscy zobaczyli  ich patriotyzm – bo to jest wtedy ten prawdziwy – bo ten na co dzień to jest beee, ten na co dzień to jest od nazioli.

Dlaczego próbuje się wmówić Polakowi, że używanie takiej symboliki na co dzień jest złe? Czy to wstyd? Czy to obraża Polaka? Czemu powinienem się czuć nieswojo z kotwicą na czapce? Dlaczego dla Polaka ma być wstydliwe używać symboli, które przypominają Nam na co dzień o ludziach, którym zawdzięczamy OJCZYZNĘ ?! Ktoś mi potrafi rzeczowo wytłumaczyć dlaczego ma to być dla Polaka niestosowne, niesmaczne czy wstydliwe?! Czy ktoś mi wytłumaczy na czym polega tego typu, rzekomo logiczne i racjonalne myślenie, bo ja, niestety nie z tych „wykształconych z dużych miast”.

Dla porównania mogę powiedzieć jak sprawa ma się w USA. Można amerykanów lubić lub nie ale jednego nie można im odmówić – szacunku i przede wszystkim dumy z symboli narodowych. Tutaj barwy narodowe oraz stanowe są wszędzie od prywatnych domów i samochodów, przez salony samochodowe, markety, urzędy pocztowe, parki publiczne itd., po oczywiście budynki rządowe i stanowe! Na co dzień! Nie tylko od święta! Nikt nie tworzy tutaj szyderczych grafik z tych „pseudopatriotów”, nikt nie wytyka ich palcami – zwyczajnie nie stanowi to dla nikogo problemu! Przy przenoszeniu flagi z jednego miejsca w drugie, wszyscy chodzą jak na palcach by przypadkiem któryś z rogów nie dotknął ziemi! A jak to wygląda u Nas? – To ukazuje między innymi to nagranie:

Żeby nie było wątpliwości co do „wykształcenia” właśnie, pana Raczkowskiego, który tak dumnie „wtyka” … Wykształceni z dużych miast. Jakoś nie słyszałem by domagano się wtedy delegalizacji programu kuba wojewódzki, tak jak to widzimy w przypadku ONR.

I jeszcze jeden przykład „patriotyzmu prawdziwego” z rodzimego podwórka(też nie zauważyłem by ktoś się szczególnie przejął tym tak bardzo, jak ruchem ONR):

Jeśli jeszcze ktoś nie dostrzega różnicy pomiędzy patriotą prawdziwym, wykształconym, pracującym na gospodarkę Polski dla zagranicznego potentata, (który wyprowadza kapitał z kraju) i brzydzącym się używaniem symboliki patriotycznej, bo to nie godne prawdziwego Polaka, a patriotą fałszywym, oklejonym kotwicami i wilkami o poglądach zbliżonych tym hitlerowskim, bezrobotnym, który z nudów wykrzykuje na ulicach jakieś frazesy o Bogu, honorze i ojczyźnie (bo przecież, co to w ogóle jest? ), a i jeszcze nie daj Boże macha jakimś zielonym sztandarem (po co? przecież jest niebieski! – ładniejszy, albo tęczowy, też dobry). To polecam do poczytania na weekend: ONR – czego Nam nie powiedzą w TVN?

Moja osobista refleksja jest taka:

Symbole patriotyczne są dla, jak sama nazwa wskazuje, patriotów, a czasy kiedy ich używanie było źle widziane to czasy pod okupacją agresorów. Pytam więc „wykształconych z dużych miast”, bo skoro mądrzejsi to może wytłumaczą mi głupszemu: Czy w takim razie, dziś żyjemy pod okupacją i może nie zdajemy sobie z tego sprawy? Czy może, ktoś chce Polakom narzucić taką mentalność, byśmy zatracili swoją polskość? Czy może nie na rękę jest komuś by Polska była prawdziwie niezależnym państwem, a Polacy swobodnie i z dumą wspominali swoją historię i swoich bohaterów i przekazywali te wartości następnym pokoleniom? I do cholery czemu was tak w oko kole symbol POLSKI WALCZĄCEJ  ?!

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Faszyści vs Prawdziwi Patrioci – oczami „wykształconych z wielkich miast”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s